Wczasy na Mazurach

WCZASY NA MAZURACH NAD JEZIOREM

Tanie Wczasy na Mazurach, atrakcyjne ceny, ładny ośrodek, super położenie nad jeziorem. Serdecznie zapraszamy

Cóż tu dużo mówić, wczasy nad jeziorem na Mazurach to jest to, czego akurat potrzebuje ciało i umysł pięćdziesięcioletniego faceta. Zmęczonego pracą, domem, tą samą od trzydziestu lat żoną i dwójką dorosłych już dzieci. Czas to przyznać – jestem zmęczony, zmęczony życiem. Czas na zmiany, jakie tego jeszcze nie wiem, ale z pewnością wkrótce się dowiem. Wczasy na Mazurach na jeziorem to jest to. Plan jest prosty jadę by odpocząć, naładować baterie i w końcu zmierzyć się z tą sprawą. Sprawa, która od tygodni nie daje mi spać, zaprząta mój umysł i moje myśli.  Czemu akurat wczasy na Mazurach i nad jeziorem? Przypadek! Włączyłem komputer wpisałem w doktorze Google (doktor Google to mój pierwszy i jedyny lekarz od wszystkiego i bez wychodzenia z domu ha!) hasło wczasy i wybrałem pierwszą ofertę, która mi się wyświetliła. Nawet jej nie czytałem, po prostu zadzwoniłem, zarezerwowałem i za chwilę tam jadę. Po jakimś czasie dopiero zdałem sobie sprawę, czy jeszcze nigdy w swoim pięćdziesięcioletnim życiu tam nie byłem. A więc to musi być przeznaczenie, już w tej chwili ręka boska maczała tu swoje palce. Wczasy na Mazurach nad jeziorem, z dala od miejskiego zgiełku i hałasu. U nas odpoczniesz, dobrze zjesz i zawsze będziesz chciał tu wracać – brzmiała reklama umieszczona w folderze Wczasy nad jeziorem na Mazurach. A ja jestem Barry White 38letnie bożyszcze i demon seksu, pogromca kobiet. Wysportowane, umięśnione i nieziemsko opalone ciacho, za którym oglądają się gówniary i stare salcesony. Tak to Ja.

Mazury Wczasy w nowym roku 2013

Jadę! Zapakowałem swojego vana, pożegnałem dość enigmatycznie Ritę moją współmałżonkę, którą codziennie bez przerwy od 30 lat przychodzi mi oglądać. Ale chyba już nie przyjdzie, o ile to, co zżera mój umysł od wewnątrz zażre go jeszcze bardziej i wyjrzy na światło dzienne. Uciec, uciec jak najdalej od niej, schować się na końcu świata, choćby i w  cieniu byleby być jak najdalej od niej. Boże wariuję! A może wcale nie?!

-Halo! Barry?! A gdzie ty się do cholery stary podziewasz? Co robisz?

-Wyjeżdżam.

-Gdzie? Byliśmy umówieni na kolejkę brydża! Czekam głąbie na Ciebie od godziny.

- Tralala wczasy na Mazurach, nad jeziorem.

-Odbiło Ci, czy co?

-Wal się. Wyjeżdżam i nie szukaj mnie, nie dzwoń. Na razie. Rozłączyłem się.

Po chwili dostaję sms`a od Bena: Wczasy na Mazurach, nad jeziorem?! Jeśli jedziesz tam z jakąś cizią to ok, jeśli nie to pomyślę, że zwariowałeś. Wal się sam.